wtorek, 10 listopada 2009
Szanowni Państwo,
Każde dziecko w Polsce zna wierszyk:
Wstrzymał słońce , ruszył ziemię polskie go wydało plemię...
Szanowni Państwo - minęło kilkaset lat od śmierci Mikołaja Kopernika, a do tej pory nie wyjaśniono, kto właściwie go wydał. Wierszyk, sugerujący zbiorową odpowiedzialność za to świństwo, jest prawdopodobnie prowokacją!!!
Mam nadzieję, że podejmiecie Państwo śledztwo w tej sprawie i oczyścicie Polaków z błota. którym obrzucił nas autor tego niegodziwego paszkwilu.
niedziela, 29 marca 2009

Wiele się pisze na temat wolności słowa w necie. Są tacy, którzy podejrzewają, że jest ktoś, kto czyta wszystko, co lud napisze w necie, usuwa, blokuje itp. Są oczywiście i takie przypadki, ale jak widać na załączonym wyżej obrazku najczęściej robi to maszyna. A maszyna jak wiadomo nie myśli, jest durna, cicho i beznamiętnie wykonuje swoją pracę. Z taką maszyną ciężko wygrać, no bo jak inaczej napisać, że facet "zakochuje się w kobiecie"? Zauracza - beznadziejnie brzmi i za blisko sracza.
niedziela, 01 lutego 2009
Postanowiłem sobie dziś zrobić przyjemność i przeczytać coś dobrego. Napisałem do siebie list: Przesyłam Panu dwa opowiadania, które napisałem. Nie wiem, czy zdoła Pan wpaść w zachwyt, nie wiem nawet czy uda się Panu je przeczytać. Jeśli nie, proszę się nawet nie przejmować - tylu ludziom nic się dzisiaj nie udaje. Zajmował trzy pokoje z oknami od ulicy, na czwartym pietrze. W ogromnym akwarium hodował skorupę żółwia, a na parapetach doniczki ze spopielałymi pieknościami z tropiku. Chetnie mówił "dzień dobry" sąsiadom i miał rzęsy marzyciela doprowadzające dozorczynię do westchnień. Wstawał o dziwiątej, albo o jedenastej i aż do chwili, kiedy gasło światło w jego sypialni, poświęcał się marnowaniu czasu. W epoce dawnej aktywności kradł mercedesy na zlecenie. Wyłacznie czarne. Ale to zajęcie wydawało mu się zbyt proste, więc rozpoczął poszukiwanie innego powołania, któremu mógłby się oddać bez reszty. Szło mu słabo i wkrótce stracił nadzieję na odkrycie rajcującego zajęcia. Obecnie wiódł żywot zniechęconego. OT, podrapał siętu i tam troszkę, zjadł śledzia, albo ogórka, spuścił wodę, pacnął muchę, znów się podrapał, dokończył kompot z węgierek... Kiedyś znał kobietę. Z dobrej rodziny. Był jej wdzięczny za to, że jest , i ona też była mu wdzięczna za to samo. Kupił sobie krawat i mieli nawet zamieszkać razem, ale ona zaczęła się za niego wstydzić w towarzystwie. Potem kupił sobie psa z rodowodem. Ale szczenię szybko wyrosło na potwora, więc przywiązał go do trzepaka trzy soiedla dalej i szybko o tym miejscu zapomniał. Rozważał, czyby nie zacząć palić, ale jakoś nie potrafił rozwinąć w sobie tej potrzeby. Denerwowało go czasem coś, ale najczęściej nic. Wciąż mówił chętnie "dzień dobry" i wszyscy odpowiadali mu "dzień dobry". Bywało, że przejawiał aktywność uśmiechając się, najczęściej do siebie, a i to rzadko. Jako chłopiec nauczył się panicznie bac mrówek. To mu zostało do dziś. Dlatego nie nadużywał, w obawie, że zwali się gdzieś nieprzytomny, pod ławkę, a mrówki przyjdą i zjedzą mu oczy. To był główny przejaw jego aktywności - stała kontrola, żeby za dużo nie wypić. Lepiej częściej, co godzinę, niż raptownie. Ta metoda wymagała dyscypliny i samokontroli. Jak dotąd nie zdarzało się, żeby wódka uśpiła jego czujność. Nawet gdyby wypił w city, wybetonowanym i wyasfaltowanym, gdzie nie przewidziano miejsca dla mrówek, to i tak istnieją komary. Wprawdzie pojedynczy komar to nic, ale w swojej wielomiliardowej masie to drapieżniki przelewające najwięcej krwi na Ziemi; więcej niż lwy, rekiny, a nawet Ameryka. A kto może zagwarantować, że w tym jednym momencie nie strzeli im wszystkim do łbów zlecieć się akurat w to jedno miejsce? Samiec komara na szybie pędzącego mercedesa przypomina kropelkę zupy z minionego tygodnia, samica zaś tworzy plamę jak zielony smark, a pijana - jak czerwony smark. Żeby to sprawdzić trzeba mieć prującego jak sto piorunów mercedesa, dlatego dla większości ludzkiego gatunku, podstawowym kryterium rozróżniającym komarzą płeć, pozostaje wciąż banalny i przykry test, zakładający użycie ciała w celu pokąsania: samica gryzie, samiec nie gryzie, bo zajety innymi sprawami nie ma na to czasu.
poniedziałek, 12 stycznia 2009
Wyraz hit ostatnich 48 godzin. Dla wiadomości czytelników, imiesłów od sprostytuować to będzie "sprostytuowawszy". Banda (nie oznacza zorganizowanej grupy przestępczej) osób zajmująca się komentowaniem rzuciła się z oburzeniem na autora tych słów. A co się okazuje: wyraz "sprostytuować" wg Słownika Języka Polskiego NIE MA ZNACZENIA:)) (Słownik ortograficzny języka polskiego - Muza 2001, 2005 - T. Karpowicz). Jak można wyrażać oburzenie po użyciu wyrazu, ktory nie ma znaczenia?
niedziela, 11 stycznia 2009
Włączyłem na spacerze dyktafon; taki ze mnie modny i nowoczesny gość. Targowisko, szósta ławeczka. - Miś koala nie pije ani kropli wody. Przez całe życie. Siedzi se aby na jednym drzewie i wpierdala te liście eukaliptusa przez cały czas. Nic więcej do życia nie potrzebuje, tylko wpierdalać liście eukaliptusa. - A że mu się nie znudzi, skurczybykowi? - Widać nierozumny za bardzo jest to i pokus nie poczuwa. - Chyba, że tak. - Wczoraj czytałem o katach w średniowieczu, ty wiesz jacy oni byli zarobieni robotą?! Ja pierdzielę! A jak który miał karczycho do zajebania, takie fest, to uhuhuuu! Się kacisku musiało narąbać ale. - To gilotynek nie mieli? - Mieli, ale kółka do czerwoności im się porozgrzewały od roboty, to musieli część rąbać ręcznie, boby im się pozacierały. - Chyba że tak. Ponad głowami mieszkańców miasta przelatuje spóźniony klucz dzikich gęsi, z których połowa zawiera gotowe do zniesienia jajo, nic o tym nie wiedząc.
środa, 07 stycznia 2009
Ona - Czy możesz tu ze mną zostać całą noc i być ze mną, żebym nie musiała odpowiadać, żadnemu z tych głupców? On - Dobrze zostaję. ona - Tylko nie zakochaj się we mnie, z takimi ja ty wszystko możliwe. on - Po pierwsze za dużo gadasz, a po drugie marnujesz się. ona - Marnuję się? Zaraz mi powiesz, że jestem inna niż wszystkie i że chciałbyś uciec ze mną w wiejskie zacisze. Lepiej idź już do domu. on - Nie pójdę do domu, bo w domu czuję się mniej więcej tak jak ty tutaj, a o ucieczce w jakieś wiejskie zacisze możemy porozmawiać później. Chodźmy zatańczyć. ona- Patrz na nie, to są straszne dziwki, udają wielkie damy, a każda sprzeda się za kawałek guzika. Ja niedługo będę taka sama. Dobrze, że przyszedłeś. Właśnie takie coś jak ty jest mi potrzebne, takie ni to ni owo. Pierwszy raz mam wrażenie, że jestem tu dla przyjemności. Kim właściwie jesteś? on - Sam chciałbym wiedzieć. ona - Tak mówisz bez sensu, ale ładnie. Powiedz co właściwie robisz w życiu? on - Szukam pozytywnych wartości. ona - Co to znaczy? on - Nic nie znaczy, tak sobie powiedziałem. ona - Co to za sens tak sobie mówić? on - Przecież jesteśmy tu dla przyjemności. (autor nieznany)
wtorek, 06 stycznia 2009
No popatrz jak się myliłem - ludzie nie zajmują się wyłacznie gotowaniem. Otóż teraz cały świat się odchudza i rzuca palenie oraz ulega obsesji nietolerancji dla palących. A ja jestem tolerancyjny; mi nie przeszkadza, że ktoś pali. największy obraz świata malują kobiety, codziennie pędzelkami i kredkami do makijażu. I są największą żywą galerią, zupełnie wyjątkową, bo chętnie oglądaną przez facetów. Nawet przez jednokomórkowców, komunikujących się z rzeczywistością jedynie przez komórkę; dla nich to zresztą często jedyny kontakt ze sztuką. jak umyję zęby to nie potrafię się dobrze wykąpać.
poniedziałek, 05 stycznia 2009
Czy mózg może stanąć? Niektóre arie operowe są bardzo porywające, a niektóre nie są tak porywające; niektóre kobiety są łade w ubraniach, a inne są ładniejsze bez ubrań. Jedne mają małe guziczki, a inne noszą dużo większe. Są takie, które znają odpowiedź zanim padnie pytanie, a bywają i takie, co nie znają żadnej odpowiedzi. Wszystkie chcą trafić do nieba, choćby i na skróty. Mózg mi stanał.
sobota, 03 stycznia 2009
ja Musisz uważać na człowieka, który zaczepia cię o papierosa na ulicy. Nie ma nic do stracenia. W ogóle nic nie ma. A chętnie by chciał mieć wszystkie twoje papierosy, twoją zapalniczkę, twój portfel, twojego laptopa, twoje auto, dom, twojego męża, konto, pozycję społeczną. Gdyby zrealizowanie tej pokusy mogło mu ujść na sucho, zrobiłby to bez mrugnięcia. Jest bardziej niebezpieczny od faceta, który ma wszystko - a ludzie którzy mają wszystko, mogą zrobić wszystko, dla nich nie istniejesz, jesteś tylko problemem, kwestią do której muszą mieć stosunek, żeby nie przegapić niczego co może mieć wpływ na ich wypracowany wizerunek. Człowiek zaczepiający o papierosa to Twój największy wróg. On chce cię zabić. I niczym nie ryzykuje. Nie ma nic do stracenia. ona Jeżeli już musisz jechać na to cholerne zaproszenie, to ja ci radzę się przyłożyć i zrobić sobie z tego ładne święto. Ale nie pij dzisiaj na śmierć; wypij na pół śmierci. I zadzwoń, czy to był dobry wieczór.
piątek, 26 grudnia 2008
Zaczyna się w okolicach połowy grudnia, najpierw pojawiają się w skrzynkach mailowych. Są różne, najczęściej jakiś obrazek z domkiem i padającym śniegiem (tak jakby podczas świąt w Polsce padał śnieg). Zdarzają się też takie z linkiem (kto w to klika?). Często zdarza się, że posiadając kilka adresów mailowych dostajemy te same życzenia od tej samej osoby kilkakrotnie. Są i tacy którzy z tematu nie usuną Fw: z życzeń jakie sami dostali. Tak mija czas do 23 grudnia. Następnego dnia od rana zasypywany jestem sms-ami z głupkowatymi wierszykami mającymi pełnić formę życzeń. Duża ich część nadchodzi od osób, które wcześniej przysłały maila. Kasownaie tych wiadomości zajmuje pół dnia. Mając więcej telefonów komórkowych oczywiście na wszystkie przychodzą te same życzenia. W tym roku doszedł nowy sposób przesyłania życzeń. Kto ma profil na protalu Nasza klasa, może być pewnien, że tak jak ja znajdzie tam życzenia również od tych osób, które wcześniej wysłały maile, sms-y. Święta mijają pozornie po życzeniach, ale nic z tego. Od poniedziałku zaczną się maile z życzeniami noworocznymi, a 31.12 oczywiście sms-y. Jakoś to trzeba przeżyć, czego sobie i czytelnikom życzę.
|
Zakładki:
Fotki niekoniecznie gustownych pań
Rekomenduję
Słucham sezonowo
Słucham zawsze
;
|